
Praktycznie od dnia założenia sklepy internetowe bombardowane są ofertami współpracy. Jeszcze zanim w sklepie pojawią się pierwsi klienci właściciel odbiera telefony od handlowców liczących na podpisanie kolejnej umowy na świadczenie usług nic nie dających na tym etapie rozwoju sklepu. Również z nami nieustannie kontaktują się firmy chcące zaproponować biznesową współpracę korzystającym z naszych sklepów internetowych e-Trade Pro. Nie będzie wielką przesadą stwierdzenie, że codziennie jeden odbierany przez nas telefon czy mail to próba kontaktu ze strony handlowca/telemarketera/dyrektora ds. sprzedaży/prezesa z propozycją, obok której "nie możemy przejść obojętnie", szczególnie biorąc pod uwagę, że "nasze zyski są powiązane z zyskami sklepów poprzez prowizję". W większości przypadków po przeprowadzeniu miłej i kulturalnej rozmowy obiecujemy sprawę przemyśleć po otrzymaniu dodatkowych materiałów. Powtarzalność tego typu sytuacji sprowokowała mnie do bezpośredniego przekazania co sądzę o sporej większości otrzymywanych przez nas ofert.
Znakomitym przykładem tego typu propozycji są porównywarki cen. Przez ostatnie lata dzięki sporemu wysiłkowi promocyjnemu firm oferujących sklepom odpłatnie możliwość zamieszczania swoich ofert wmówiono sprzedającym, że sklep niepojawiający się w porównywarkach nie ma szans na zaistnienie. Bzdura! Opierając się na gromadzonych przez nas statystykach mamy podstawy, żeby stwierdzić że przeciętnemu sklepowi promocja np. w Ceneo się nie opłaca. Ruch z Ceneo jest niewielki - to tylko niecałe 2% ruchu w porównaniu do tego, który wpływa do sklepów z wyszukiwarki Google! Codziennie więcej ruchu wprowadzają do sklepów rozmaite serwisy hobbystyczne, o których większość z was nigdy nie słyszała. Mały banner umieszczony w ramach koleżeńskiej przysługi na forum dla miłośników gry na gitarze potrafi wygenerować w sklepie muzycznym czterokrotnie więcej ruchu niż porównywarki we wszystkich sklepach e-Trade Pro razem wziętych i dawać znacznie lepsze efekty. Jednocześnie ruch z Ceneo obciąża bounce rate w wysokości ponad 70%, czyli 7 na 10 odwiedzających z Ceneo nigdy nawet nie przechodzi na inną podstronę w sklepie!!! Przy takich parametrach ruchu nie dziwi stwierdzenie Michała Jaskólskiego z Nokaut.pl podczas gdańskiego ShopCamp, że "zwrot z inwestycji w porównywarki należy rozpatrywać w perspektywie wszystkich transakcji dokonanych przez sprowadzonego w ten sposób klienta". Tłumaczenie dla zwykłych śmiertelników - inwestycja w porównywarki nie opłaca się, jeśli zdobyty tak klient nie kupi u ciebie ponownie już bez płacenia porównywarce za ściągniecie go do sklepu. Bierzecie to pod uwagę w strategii rozwoju sklepu? Porównywarki was tego nie nauczą, bo im zależy na otrzymywaniu pieniędzy za każde kliknięcie, choćby tego samego klienta.
Jakiś czas temu Ceneo zaczęło kierować do sklepów akcję promocyjną związaną z wprowadzeniem usługi PayBack. Otrzymaliśmy sygnały od kilku sklepów e-Trade Pro, że chcą one skorzystać z tej "okazji". Poświęciliśmy nieco czasu na przeanalizowanie szczegółów, łącznie z umową zawieraną ze sklepami. Poza wymogiem wyłącznej obsługi płatności w sklepie przez powiązany kapitałowo z Ceneo serwis Płatności.pl we wzorze umowy znaleźliśmy przerażający paragraf o tym, że jeśli prowizja z tytułu transakcji wygenerowanych za pośrednictwem Ceneo nie przekroczy 50zł, to naliczana jest opłata w wysokości 100zł miesięcznie. Biorąc pod uwagę wspomniane powyżej parametry ruchu ile spośród sklepów z małą średnią wartością zamówienia złapie się na tą pułapkę? Połowa? Więcej? Nie wspominając już o tym, że tak brzmiący zapis powoduje, że Ceneo może wyłączyć serwis Payback, nic nie robiąc w celu zwiększenia sprzedaży w sklepach, a nadal należy mu się 100zł miesięcznie od każdego sklepu z umową. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że PayBack jednak nie pojawi się w Ceneo z powodów biznesowych. Zapewne zbyt mało było chętnych na tak "atrakcyjne" warunki. Koszty poniesione na integrację z tym nowym rozwiązaniem lub jak w naszym przypadku - na tłumaczenie klientom, że to rozwiązanie jest bez sensu, spadną oczywiście na platformy sklepowe.
Inną popularną usługą jest tzw. "pozycjonowanie" (SEO), czyli podnoszenie pozycji odnośników do sklepu w wynikach wyszukiwania, głównie w Google. W tej branży polowanie na przysłowiowego "łosia" trwa na całego. Liczba firm szczycących się ekspercką wiedzą z tego zakresu jest tak duża, że od razu widać, że ostatnio jest urodzaj "łosi". Wybierając firmę zajmującą się SEO nasi klienci często nawet nie widzą jak się toczy wokół nich przekręt. Usługodawca często wielkodusznie proponuje, że jego specjaliści dobiorą dla klienta słowo kluczowe (rozumiane jako fraza w wyszukiwaniu), które będzie pozycjonowane. SłowO, nie słowA! Na początkowym etapie sprzedawca często nie ma zielonego pojęcia jakie słowA (bo jedna fraza to z pewnością za mało) przyniosą mu najwięcej klientów, za to firma zajmująca się pozycjonowaniem doskonale wie jakie będzie najłatwiej wypozycjonować. Kasa leci, firma wykazuje się znakomitą skutecznością w pozycjonowaniu frazy, która nic nie przynosi i tylko sensu w tym wszystkim brak.
Większość tego typu propozycji, które do nas docierają wiąże się w mniejszym lub większym stopniu z potrzebą wprowadzenia modyfikacji w oprogramowaniu sklepu. Podejście większości usługodawców w tej kwestii jest z naszego punktu widzenia nieładne, żeby nie powiedzieć ostrzej - bezczelne. Handlowiec telefonicznie roztacza piękną wizję owocnej współpracy i tego jaką to korzyść odniesie nasza platforma z tytułu dodania nowej funkcjonalności. Bzdury! Często jedyną korzyść, finansową, odnosi usługodawca kosztem sklepu internetowego płacącego za nic nie dające usługi oraz dostawcy oprogramowania ponoszącego koszty integracji i utrzymania. Reakcje na nasze sugestie, żeby koszty integracji poniósł usługodawca jako czerpiący z niej korzyści zaczynają się od niedowierzania i kończą na groźbach, że platforma sklepowa nie zawierająca wszystkich tych głupich pomysłów korporacyjnych handlowców jest skazana na wymarcie. Z punktu widzenia takiej firmy sytuacja jest wprost idealna. Wystarczy wypuścić narzędzie, a poszczególne platformy sklepowe przebijają się o to, która zaimplementuje ją szybciej.
Tego typu praktyki są dla nas tym bardziej denerwujące, że odciągają właścicieli od pracy u podstaw, od budowania własnego e-biznesu. Firma zajmująca się SEO nie powie, że szata graficzna sklepu jest fatalna, a porównywarka nie zwróci uwagi, że opisy produktów są zbyt krótkie i pełne błędów ortograficznych. Z naszego punktu widzenia wiele metod promocji sklepów w początkowym etapie ich działalności jest pozbawiona sensu. Pierwsze kilka miesięcy od rozpoczęcia sprzedaży trzeba spędzić na uczeniu się swoich klientów, na poznawaniu ich potrzeb, usuwaniu im przeszkód na drodze do udanego zakupu oraz przygotowania ułatwień dla ponownych odwiedzin w sklepie. Zamiast tego wiele firm proponuje zagadnienia zastępcze wciągając sklep w spiralę kosztów, często w postaci stałych opłat miesięcznych. Głupotą jest wydawanie pieniędzy w momencie, kiedy nie wie się jeszcze w jaki sposób i ile uda się zarobić na sprzedaży. Ten czas można spożytkować znacznie lepiej po prostu przykładając się do pracy nad jakością treści zamieszczanych w sklepie - przede wszystkim opisów produktów i kategorii, ale również regulaminów, informacji o firmie i zalecanych przez nas różnego rodzaju materiałach przyciągających odwiedzających, takich jak np. poradniki związane z asortymentem sklepu. SEO samo się w ten sposób "zrobi", a płynący z wyszukiwarki ruch pozwoli zapewnić solidną podstawę do rozbudowy biznesu w postaci pierwszych zadowolonych klientów.
Chcielibyśmy jednoznacznie ogłosić, że w e-Trade Pro chcemy zmienić ten wszechobecny pęd ku nowościom wysysającym pieniądze ze sklepów zamiast wspomagać je w rozwinięciu skrzydeł. Nie będziemy wdrażać w e-Trade Pro funkcjonalności, które uważamy za nieopłacalne dla sklepów i nie przynoszące innego rodzaju korzyści sklepom, szczególnie jeśli twórca narzędzia nie zamierza zdjąć kosztu integracji z barków użytkowników naszej platformy. Zawsze będą u nas mile widziane narzędzia usprawniające e-handel, takie jak np. usługa Paczkomaty 24/7 będąca ciekawą i atrakcyjną kosztowo alternatywą dla bycia łapanym przez kuriera lub staniem w dwudziestoosobowej kolejce na poczcie. Cieszy nas również współpraca z serwisem takim jak sklepy.gratka.pl, który użytkownikom e-Trade Pro oferuje darmowe zamieszczanie ofert produktów i pozostawia im decyzję, czy chcą zwiększyć płynący stamtąd do sklepu ruch poprzez zakup wyróżnienia własnych produktów (warto nadmienić, że ruch ze sklepy.gratka.pl jest bardziej liczny i ma lepsze parametry niż ruch z płatnego Ceneo).
A co wy uważacie na ten temat? Co waszym zdaniem jest niezbędne do rozpoczęcia stabilnej działalności w e-handlu, a co tylko wyciąga pieniądze od przedsiębiorców? Zapraszam do dyskusji.

Witam, brawo za punkt o ceneo. Zgadzam się w 100% , że płacenie za kliki to największa głupota jaką można zrobić. Już lepiej przeznaczyć kasę choćby na adwords, ale oczywiście samemu, bo naprawdę to nie jest takie trudne. Po co płacić komuś, skoro to my, właściciele wiemy jakie chcemy słowa kluczowe czy frazy w danym momencie promować.
OdpowiedzUsuńSprawa kolejna do oklasków to PayBack.
Znam ten program od lat, oczywiście obecny payback to nie ten sam program który prowadziło allegro kilka lat temu dla SS.
Obecny program to PORAŻKA, oczywiście nie dla właścicieli programu. Opisane 100 zł kosztów to dopiero szczyt góry, płacić trzeba za wszystko. Za karty, za punkty itd. itp. Nie ma to przełożenia na ilość klientów, a nawet jakby to trzeba podnieść ceny, gdyż koszty są ogromne. Myślę, że osoby które chciały to wprowadzić nie zdają sobie sprawy z całości zagadnienia i zostały omotane przez marketingowy bełkot, który próbuje wmówić nam, że bez tego programu zostaniemy zepchnięci na margines biznesu, a klienci pójdą gdzie indziej. NIE PRAWDA.
Obecnie żona musi to g.. upychać klientom firmy w której pracuje i to jest straszne. Najlepiej spojrzeć na to czysto finansowo i np. poprosić księgową o wyliczenie realnych kosztów przystąpienia na podstawie umowy.
Przepraszam że się nie podpiszę, ale lepiej dmuchać na zimne :)
Pozdrawiam, użytkownik ETP
ps.
Ostatnio otrzymałem również propozycję umieszczenia swoich produktów w programie partnerskim, jednak prowizja powaliła mnie z nóg, 13% brutto/detal to wychodzi ze 30% od netto/zakup, myślę że niektórzy bazują na takiej marży. I tu dylemat, więcej pracy za mniej pieniędzy, czy tyle samo pieniędzy za tyle samo pracy ?
Fragment dzisiejszej korespondencji jakby stworzonej na potrzeby potwierdzenia tresci z powyzszego posta. Zaczelo sie od naszego pytania o korzysci biznesowe z integracji.
OdpowiedzUsuńOdpowiedz:
"Państwa system będzie wzbogacony o moduł programów partnerskich obsługiwanych przez ***. Możemy również rekomendować Państwa na naszej stronie jako firmę, która dostarcza profesjonalne oprogramowanie dla sklepów internetowych."
I ciag dalszy po naszym komentarzu, ze to raczej korzysc biznesowa dla tej firmy niz dla nas:
"Przykro nam, że mają Państwo takie podejście do współpracy i wprowadzania udogodnień dla swoich klientów. Podobne rozmowy prowadzimy równiez z innymi firmami z Państwa branży, między innymi ***, którzy juz wdrożyli takie możliwości dla swoich klientów. Jesteśmy pewni że w najbliższym czasie wiele sklepów obsługiwanych przez Państwa stanie przed problemem braku mozliwości integracji z naszym systemem."
Sam bym tego lepiej nie napisal jakbym chcial przyklad wymuszania integracji podac :)
Kolejny temat to namawianie do umieszczania płatnych wpisów w spisach firm. Na pytanie o skuteczność i dostęp do statystyk przejść następuje konsternacja, lub marketingowy bełkot.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Radek
Witam
OdpowiedzUsuńIntuicja nam podpowiadała że pojawiające się ciagle oferty to sposób na szybką kasę ale dla oferujących te usługi.
My też co chwila dostajemy oferty : pozycjonowania, porównywarek dodatków itp.
Nowościa są certyfikaty przyznawane przez nie wiadomo kogo i nie wiadomo na jakich zasadach, ale podobno budujące zaufanie, prestiż i markę firmie.
Dziekujemy za potwierdzenie naszych obaw szczególnie w sprawie porównywarek cen żądających opłat na kliknięcie
Pozdrawiamy PP Anika
A ja uważam że Ceneo to bardzo dobre narzędzie...
OdpowiedzUsuńdo psucia wizerunku konkurencji :D gdyż można klikać w ich linki po parę razy nawet i oni na tym tracą :) Ale to tylko złośliwe zagrania ;] Tak naprawdę potrzeba czasu na zaistnienie w sieci. Najlepiej sprzedawać w atrakcyjnych cenach na allegro ( w loginie np. nazwastrony_pl) i w podpisach podpisywać biuro nazwastrony.pl ;) to jest też bardzo dobre. A co do tych firm co oferują pozycjonowanie to od momentu założenia sklepu w ETP to telefony u nas są co chwilę, odnośnie pozycjonowania ^^ a wystarczy w Google analitics popatrzeć z jakich zapytań najczęściej ludzie wchodzą (to jedna z metod) i co jeszcze można polecić to np. reklama w lokalnych mediach jeżeli posiadacie sklep w mieście :) i w to warto inwestować, bo ludzie wolą odebrać osobiście niż płacić horrendalne kwoty za przesyłkę;))
Pozdrawiam i życzę powodzenia na drodze do sukcesu!
Ciekawy wpis. Dzięki
OdpowiedzUsuńwszystko co jest zwiazane z allegro paltnosci.pl payback itp traktuje jako zdzierstwo. szczegolnie "place z allegro". wlasny sklep i dobry towar + opis + zyczliwosc wobec klienta = sukces. jesli sklep jest dobry wybroni sie sam... i dobry sklep to taki ktory nie musi byc najtanszy bo sprzedaje towar bo umiarkowanej cenie wlasnie ze wzgledu na jakos obslugi czy pomoc/informacje.
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńzgadzam się, że należy dokładnie sprawdzać oferowane usługi szczególnie pod kątem ROI.
Dużo zależy od tego jakie produkty mamy w sklepie i dla kogo. Jeżeli produkty są dla masowego klienta zupełnie inaczej kalkuluje się obecność w wyszukiwarkach cenowych.
http://twoja-apteczka.pl/
Moment. Oczywiscie ze z kazdej strony wlasciciel sklepu internetowego jest atakowany uslugami seo, sem czy podkrecaniem usability i kazdy z ofertentow twierdzi ze bez tego nie da sie prowadzic e-sklepu. Co w takim razie ma zrobic przecietny wlasciciel sklepu internetowego? Siedziec i czekac na userow? Moim zdaniem porownywarki sprytnie uzyte moga przyniesc sporo korzysci i czesto sa jedynym sposobem na pozyskanie klientow.
OdpowiedzUsuńBrawo, w końcu to ktoś otwarcie napisał.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe informacje.
OdpowiedzUsuńporównywarki rosną w siłe.
wlaśnie rozmawiałem z BOK gratka.pl
serwis sklepy.gratka.pl końcem grudnia kończą swojądziałalność.
Wpis już trochę stary, ale jak że aktualny. Od jego napisana pojawiły sie kolejne kwiatki:
OdpowiedzUsuńNokaut.pl - od momentu rozwinięcia programu partnerskiego konwersja ruchu z tej porównywarki jest znacznie gorsza niż z Ceneo.
Opine.pl - do tej pory płaciliśmy 240 kilka złotych na 6 miesięcy, obecna FV PROFORMA, to 1260 kilka zł na 6 miesięcy
Allegro - aukcje promowane do końca 2011 = 12 zł od 2012 = 24 zł.
Istne szaleństwo, korzystając z tych narzędzi średnia arytmetyczna kosztów marketingowych to 16 - 18 % wartości towaru netto.
Jak to wygląda w waszych sklepach ?
Nie bez powodu statystyki mówią o 60% sklepów online nierentownych. Przetrwać mogą jedynie wyspecjalizowane nisze lub.. najwięksi z siłą negocjacyjną w stosunku do swoich dostawców. SEO jest ok ale to dłuższy okres i najlepiej nauczyć się tego samemu niekoniecznie zatrudniać firmę, która uruchomi parę automatów i zgarnie za to sporo kasy...
OdpowiedzUsuń