poniedziałek, 21 września 2009

E-commerce Standard 2009 - relacja

Jesteśmy już po tegorocznej edycji e-commerce Standard. Dla nas, masochistów dojeżdżających objazdami z Gdańska, było to kilka dni spotkań przeplatanych niedospanymi nocami. Tym, którzy nie mogli się pojawić proponujemy zapoznanie się z krótką i subiektywną relacją z tej konferencji. Relacja w kolejności z programu konferencji, faktyczna kolejność była nieco inna.

Dzień 1.
Początek pierwszego dnia konferencji upłynął pod znakiem kolejnej edycji raportu na temat kondycji rynku e-commerce. Raport, jak co roku, wzbudził nieco kontrowersji, ale zasadniczo jego zawartość prezentuje się ciekawie i warto się z nią zapoznać.
Prezentacja Gemiusa nie utknęła mi jakoś szczególnie w pamięci, chyba potraktowałem ją jako "przedłużenie" raportu. Pamiętam tylko, że było o panu Stefanie, któremu syn kupuje Viagrę, czy coś takiego.
Dosyć ciekawa była prezentacja Tomasza Chmieleckiego na temat dofinansowania z EU projektów B2C i B2B w ramach działań 8.1 i 8.2. Temat ten już jakoś wstępnie badaliśmy, ale ciekawie było usłyszeć praktyczne informacje, np. że wiekszość wniosków wraca do poprawy i że na 8.2 jakiegoś szalonego popytu nie ma.
Prezentacja na temat połączenia Wakacje.pl i Easygo.pl była dla mnie trochę nie na miejscu. Niewiele tam informacji stricte e-biznesowych, a sporo o tym, jak trudno było negocjować bez kawy.
O działalności internetowych aptek, głównie od strony prawnej, usłyszeliśmy od Pana Jacka Denkowskiego z DomZdrowia.pl. Słuchało się ciekawie, trochę jak relacji z przechodzenia przez pole minowe (otwieranie sklepu na podstawie przepisów unijnych w dzień po wejściu do Unii, zabawy w sądach administracyjnych różnych instancji itp.).
Pani Prezes Merlin.pl opowiedziała o segmentacji klientów przeprowadzonej jakiś czas temu. Były puzzle z klientów i opowieści o przydatności mailingu, ale ogólnie bez specjalnych wzruszeń.
Przerwa na obiad upłynęła w ścisku ;) Zauważyliśmy, że tradycją od zeszłego roku stało się stawanie w kolejce z odwrotnej strony (tzn. od strony deseru, w kierunku "konkretów"). Traktujemy to jako dowód istnienia jakiegoś trendu w branży, który być może będzie szczegółowo opisany w przyszłorocznym raporcie.
Rafał Agnieszczak opowiedział trochę o bao.pl - sklepie "dla wybranych", oferującym duże upusty dzięki sprytnemu zarządzaniu magazynem i ofertą. Zapewne w przyszłym tygodniu na zlecenia.przez.net pojawi się 50 zleceń na realizację kopii bao.pl, bo to wygląda na biznes, w którym nie trzeba się dużo narobić, żeby zarobić.
Prezentacja meble.pl dała nam nieco do myślenia, bo ciekawie wygląda skuteczność "spędzenia" w jedno miejsce wielu dostawców z tej samej branży. Jeden sklep = mniejsze koszty promocji.
Prezes DotPay opowiedział o bezpieczeństwie transakcji elektronicznych i zaapelował o zachęcanie społeczeństwa do korzystanie z tego rozwiązania. Jakbym produkował narty, to też zależałoby mi na upowszechnianiu narciarstwa :)
Action S.A. pochwalił się swoim drogim i zautomatyzowanym magazynem. Opowiedział też o technologicznej stronie integracji, która w zasadzie interesuje wyłącznie podmioty sprzedające asortyment Action, więc potraktowałem to jako niezbyt utajony sales pitch.
InPost zachęcił do korzystania z Paczkomatów 24/7. Ciekawa inicjatywa, chętnie poprzyglądam się jej rozwojowi. Z bezpiecznej odległości :)
Pani Dyrektor sprzedaży AB przebiła Action robiąc w 100% jawny sales pitch w oparciu o flashową prezentację z bajerami. Nawet anegdot nie było.
Dwóch Panów z Ruchu zaprezentowało Paczkę w Ruchu, kolejny sposób na bolączki z dostawą - odbieranie paczek w kioskach. Ciekawostką tego rozwiązania jest to, że małe paczki można nadawać z kiosków Ruchu, co jest z pewnością niezłym pomysłem dla sklepów działających w małych miejscowościach!

Pierwszy dzień upłynął więc tradycyjnie na dopieszczaniu rodzimych "gigantów" i osób pasjonujących się manewrami w Megapanelu. Dla małych sklepów przydatne były prezentacje o Paczkomatach i Paczce w Ruchu, bo zapowiadają się na tanie i atrakcyjne alternatywy dla usług Poczty.

Dzień 2.
Pierwsza prezentacja Ataxo była w tym roku mniej techniczna niż w latach poprzednich. Pora wczesna, na sali pustki po imprezie integracyjnej, więc pewnie dopasowana poziomem do ówczesnego stanu umysłów uczestników konferencji :)
Druga prezentacja Ataxo (wspólna z Koloporterem) to dosyć typowy case na temat tego jak sobie firma nie radziła sama, a poradziła współpracując. Niestety kampania zakończyła się sukcesem, co jest znacznie mniej zaskakującym zakończeniem prezentacji niż to, jakie na jednej z poprzednich edycji zaserwował CentralWings - "kampania się świetnie udała, a tutaj są nasze prywatne numery telefonów, bo zwijamy interes".
Promoring.pl jest już dobrze znany użytkownikom sklepów e-Trade Pro, więc ciekawie było posłuchać, że za wyświetlaniem linków do innych sklepów stoi nieco bardziej skomplikowany mechanizm niż zwykłe losowanie. Nie mogło obejść się bez zawstydzania prowadzącego, więc ktoś z sali wypomniał, że wśród dużych sklepów promuje się sam promoring.pl, bo jest za mało chętnych.
AdTaily to sieć reklamowa przeznaczona do łatwego emitowania reklam w blogach. Reklamy są w postaci małych bannerów i nie denerwują czytelników, wobec czego zaprezentowano ciekawe wyniki kilku kampanii. Brakowało mi podczas konferencji porównania skuteczności tego typu reklamy z reklamami AdSense, bo przez większość czasu przewijały się opinie, że formy bannerowe są dla sklepów w większości nieopłacalne.
Prezentacji Naszej Klasy nie pamiętam zbyt dobrze, może poza informacją o tym, jak dużo było informacji wysłanych na Śledzika i kontry z sali, że 98% z nich domagało się usunięcia Śledzika.
Viren ze skarpetkowo.pl opowiedział o tym w jaki sposób korzysta z mikroblogów do promocji sklepu. Ciekawa prezentacja, bardzo dobrze przyjęta przez salę. Znamienny fragment obrazujący istnienie dwóch światów polskiego e-commerce: "Na reklamę przeznaczam 7000zł miesięcznie, a wy?". Połowa sali w szoku, że można otwarcie zdradzać takie "tajemnice", druga połowa w szoku, że można przeznaczać pieniądze na reklamę sklepu internetowego.
Wojtek Kyciak przedstawił swoją subiektywną listę dziesięciu największych błędów w polskim e-commerce. Nie wszyscy zrozumieli słowo "subiektywna" i zaczęło się przebijanie, kto lepiej zna błędy. Szkoda tego braku dystansu, bo bez wchodzenia w szczegóły z pewnością można się zgodzić, że Wojtek poprawnie zidentyfikował problemy, chociaż z pewnością nie wszystkie i może nie we właściwej kolejności.
Tomasz Jaromin z intymnie.com opowiedział o kupowaniu ruchu do sklepu w sposób, jaki osobiście bardzo lubię - konkretnie i w oparciu o liczby. Bardzo ciekawa prezentacja, z której można się nauczyć sposobu rozumowania na temat skutecznej inwestycji w reklamę.
Panel dyskusyjny to kolejny element konferencji, który niewiele wniósł do życia "szaraczków" sprzedających 4 pary butów miesięcznie przez internet, bo rozmowa głównie toczyła się na temat tego, czy największe sklepy zabolał kryzys, a nie czy najmniejszym sklepom starcza do pierwszego.
Prezentacja o e-merchandisingu zupełnie nie utrzymała się w mojej pamięci, za co przepraszam, albo za co powinien przeprosić prezenter, bo na sali byłem :)
Prezentacja o użyteczności nie była jakoś szczególnie odkrywcza, ale o tym, że warto było ją przeprowadzić pokazały testy stron podrzuconych przez uczestników konferencji. Amazonka.pl z walidacją formularza wyświetlaną w wyskakującym okienku, to był mały szok, ale przebiły go formularze w kupuj.pl.
Pan z BDK przedstawił ofertę dostarczania opisów produktów do sklepów internetowych. Fajnie, że aktualizują sie automatycznie, ale jeśli mały sklep nie jest w stanie przygotować porządnego i unikalnego opisu, to chyba nie wróżę mu świetlanej przyszłości.
E-mail processor od Fido:intelligence to automat do odpowiadania na maile, który odpowiada "rozumiejąc" tekst pytań od klienta. Podobno bardzo szybkie i innowacyjne narzędzie, ale zastanawia mnie, dlaczego na odpowiedź z prośbą o demonstrację trzeba czekać 3 tygodnie - czyżby E-mail processor nie mógł automatycznie odpowiedzieć? :)

Drugi dzień znacznie bardziej przydatny dla sklepów z przyziemnymi problemami. Jakoś przyjemniej słucha się historii osób, które startują od zera i prowadzą swój mały dochodowy biznes internetowy, niż "wielkich" prezentujących sposoby optymalizacji sprzedaży w sklepach będących od lat pod kreską.

Wnioski podobnie jak przed rokiem. Dużo lania wody, sporo reklam, ale i tak pojedziemy za rok, bo warto porozmawiać z uczestnikami.

0 komentarze:

Prześlij komentarz